Żubry - jak dzieci - lubią łakocie. W ich przypadku jest to pasza treściwa, czyli ziarno zbóż. Jedzą je bardzo chętnie, bo to smaczny i pożywny pokarm, ale niestety, nie wszystko co dobre jest najzdrowsze. Badania naukowe i obserwacje pokazują, że podawanie pasz treściwych żubrom, zwłaszcza w dużych ilościach może mieć fatalne skutki dla ich zdrowia; w hodowlach niemieckich zdarzyły się nawet przypadki śmiertelne.
Specjaliści ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego od dawna znają pokarmowe potrzeby żubrów. Opracowano specjalne tabele mówiące co i ile czego należy zwierzętom dostarczyć, by czuły się dobrze i były w dobrej kondycji. Wiedza ta jest niezbędna dla hodowców, trzymających żubry w ośrodkach hodowlanych i zagrodach pokazowych, przydaje się też oczywiście podczas zimowego dokarmiania stad żyjących na wolności. Podstawę powinno stanowić siano, które żubry mogą jeść ile chcą. W diecie niezbędne są też pędy i liście drzew, dodatek stanowią buraki, marchew, brukiew, kiszonki. Natomiast ziarno wcale nie musi być podawane - w naturze żubry przecież nie żywią się w ten sposób. Pasze te powodują niekorzystne zmiany w przebiegu procesów trawiennych i mogą prowadzić, w skrajnych przypadkach do groźnej choroby - kwasicy. Są ponadto wysokoenergetyczne, a żubry hodowane na ograniczonej powierzchni nie mają nawet możliwości spożytkowania tej energii w pełni.
Okazuje się jednak, że teoria sobie, a praktyka - sobie. Zdarza się, że w najlepszej wierze, po prostu z miłości do potężnych podopiecznych hodowcy starają się im dogodzić i podsuwają "smaczne kąski", czyli wiadra pełne ziarna. Ostatnio zwrócono uwagę na ten problem i próbujemy przekonać osoby zajmujące się żubrami, by nie podawały im "cukierków". Bo to trochę tak, jak niekontrolowane częstowanie dzieci słodyczami, by sprawić im frajdę: dzieci na pewno chętnie je zjedzą, ale w końcu będą chorować.
Tekst: Elżbieta Strucka