MJ 2

Nowe stado w Bieszczadach

articleW Nadleśnictwie Stuposiany trwają intensywne przygotowania do utworzenia nowego wolnościowego stada żubrów w Dolinie Górnego Sanu – najbardziej na południowy wschód wysuniętym krańcu Polski. W początkach 2013 roku żyjącą tu grupę trzeba było wyeliminować, ponieważ u zwierząt wykryto gruźlicę – jak się okazało u wielu była ona bardzo zaawansowana. Niestety nie ma możliwości leczenia dziko żyjących żubrów i można było podjąć tylko taką decyzję, dla dobra całej bieszczadzkiej populacji i oczywiście w trosce o bezpieczeństwo ludzi.

Minęły trzy lata i w tym czasie nie znaleziono na tym obszarze prątków gruźlicy, a więc minął konieczny czas kwarantanny – okres uważany przez ekspertów za wystarczający, by pomyśleć o wprowadzeniu nowych zwierząt.

W listopadzie na posiedzeniu Komisji ds. ochrony żubrów, działającej jako organ doradczy Dyrektora RDLP w Krośnie, w której skład wchodzą m.in. naukowcy, weterynarze i leśnicy dobrze znający temat, podjęto decyzję o odbudowie stada. I już dużo udało się zrobić.2

Przede wszystkim przed końcem ubiegłego miesiąca wybudowano w miejscu odległym od siedzib ludzkich i dróg obszerną zagrodę aklimatyzacyjną, w której przez kilka tygodni będą przebywać przygotowywane do wypuszczenia żubry.

Do jej istnienia muszą przyzwyczaić się też zwierzęta żyjące w okolicznych lasach, ale już wkrótce przywieziemy tam kilka żubrów. Na pewno dobrze się tam poczują, bo teren wybraliśmy bardzo starannie i mamy nadzieję, że kiedy otworzymy zagrodę pozostaną w okolicy. Będziemy je dokarmiać, co również powinno je „przytrzymać” na miejscu. Do zagrody trafi 7 żubrów z zagrody pokazowej w Mucznem, w tym jeden byk – Pujan, urodzony tu w 2012 r., oraz dwie samice, które mają być odłowione z wolności w Nadleśnictwie Komańcza. Wprawdzie dzikie krowy na razie nie kwapią się, by wejść do odłowni, ale mamy nadzieję, że w końcu dadzą się skusić smakołykami. Grupka będzie mieszkać w zagrodzie aklimatyzacyjnej ok. 3–4 tygodni – tylko tak długo, ile czasu będą potrzebować żubry, by stworzyć więzi między sobą – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany Jan Mazur.

Do wypuszczenia wytypowano osobniki o najbardziej zróżnicowanym genotypie – takie, które mogą wzmocnić genetycznie bieszczadzką populację z linii białowiesko-kaukaskiej. Dwie krowy będą miały założone obroże telemetryczne, by można było śledzić przemieszczanie się stada. Żubry zamieszkają w nowej, czasowej zagrodzie prawdopodobnie jeszcze w grudniu.

Zdjęcia: Maciej Januszczak, Michał Kość i Tomasz Różycki.