A

Posłowie o żubrach

800px-Sejm_RP Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zajmowała się 25 stycznia gospodarowaniem populacją żubra w Polsce. Informacje na ten temat przedstawił posłom podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski, główny konserwator przyrody. Zwrócił uwagę na stale rosnącą liczebność żubrów w naszym kraju (z ok. 680 osobników 20 lat temu do ponad 1550 obecnie) i doświadczenie polskich specjalistów, na którym wzorują się hodowcy z innych państw. Mówił też o ograniczonej pojemności siedlisk, co wymusza czasem konieczność eliminacji pewnej liczby starannie wytypowanych, nieprzypadkowych osobników, by pozostałe zwierzęta pozostawały w dobrym zdrowiu i żyły we właściwych dla swoich potrzeb warunkach. Robi się tak od lat i tegoroczne plany, które ostatnio tak wzburzyły opinię społeczną, nie są niczym nowym.

Doktor Michał Krzysiak, lekarz weterynarii z Białowieskiego Parku Narodowego, od lat opiekujący się żubrami, omówił najważniejsze problemy zdrowotne nękające żubry w wolnych stadach, a jest tych problemów niemało. Są to zarówno choroby wirusowe i bakteryjne, jak też inwazje pasożytnicze. Szczególnie niebezpieczna w tym kontekście jest gruźlica, zagrażająca całej populacji oraz ludziom. Przedstawił zasady obowiązujące przy wyznaczaniu zwierząt do eliminacji (co w języku fachowców określane jest mianem eutanazji przy użyciu broni palnej) podkreślając, że czynniki zdrowotne mają tu kluczowe znaczenie.

Profesor Wanda Olech, przewodnicząca Państwowej Rady Ochrony Przyrody wyjaśniała, na czym polega zarządzanie populacją żubrów i jakie działania podejmuje się od lat w celu poprawy warunków bytowych tych zwierząt (m.in. tworzenie śródleśnych łąk, wodopojów, budowa brogów i paśników, kontraktacja paszy dla żubrów). Zwróciła uwagę posłów, że od lat 80. ub.w. ochrona żubrów w Polsce nie jest w ogóle finansowana z budżetu państwa i cały czas instytucje i osoby zajmujące się tym cennym gatunkiem muszą szukać pieniędzy na ten cel na własną rękę. Głównym sprzymierzeńcem w tych poczynaniach są Lasy Państwowe.

Odnosząc się też do odstrzału komercyjnego profesor Olech zdecydowanie sprzeciwiła się określeniu „polowanie”. – Podczas polowania myśliwy idzie do lasu i strzela do dowolnego zwierzęcia. Tu – jest podprowadzany do konkretnego, wytypowanego przez specjalną komisję osobnika i dokonuje „egzekucji”. To zwierzę i tak by zostało wyeliminowane. Nie widzę nic złego w tym, że jeśli ktoś chce za taki strzał zapłacić, a pieniądze posłużą do dalszej ochrony gatunku, to korzysta się z tej możliwości – powiedziała.

Po prezentacjach posłowie zadali trójce prelegentów kilka pytań, m.in. dotyczących planowanych nowych stad i ewentualnego eksportu polskich żubrów za granicę. Posiedzenie komisji przebiegło w spokojnej atmosferze, a posłowie byli pod wrażeniem rzeczowych i konkretnych informacji jakie uzyskali od zaproszonych gości.

Na stronie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Sejmu RP można obejrzeć pełen zapis obrad z dnia 25 stycznia. U nas – TUTAJ.