20151125_143426

PROP nie ma podstaw do obaw o los żubrów!

1aW końcu grudnia ub. roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody, organ doradczy i opiniotwórczy przy ministrze środowiska, wystosowała do wybranych instytucji i urzędów zajmujących się problematyką ochrony żubrów (m.in. do GDOŚ, Głównego Konserwatora Przyrody, Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych, kilku regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, RDLP w Krośnie i Białymstoku – ale na tej liście zabrakło Stowarzyszenia Miłośników Żubrów…) pismo, w którym daje wyraz swojemu niepokojowi spowodowanemu brakiem spójnej, służącej ochronie tego gatunku strategii. We wstępie czytamy:

Państwowa Rada Ochrony Przyrody wyraża zaniepokojenie działaniami i decyzjami podejmowanym w ostatnich latach w zakresie ochrony i zarządzania dziko żyjącymi populacjami i utrzymywanymi w warunkach kontrolowanych stadami żubra w Polsce. Szczególnie niepokojące są: brak rzetelnej dyskusji naukowej i kontroli społecznej, pomijanie lub ignorowanie opinii PROP przy tych decyzjach oraz traktowanie żubra – symbolu ochrony przyrody w naszym kraju i gatunku priorytetowego dla Wspólnoty Europejskiej – jak zwierzęcia łownego, hodowlanego i wykorzystywanego w handlu i do konsumpcji. Nieprawidłowości te należy, zdaniem Rady, niezwłocznie usunąć”.

W dalszej części pisma znajduje się szereg ogólnikowych sformułowań na temat gospodarowania stadami, przy czym jednym z poważniejszych zarzutów jest – jakoby głównym sposobem kontrolowania liczebności rzekomo przegęszczonych populacji był komercyjny odstrzał żubrów.

Na takie stwierdzenia Stowarzyszenie Miłośników Żubrów nie mogło nie zareagować.

Oto początkowy fragment listu, skierowanego do przewodniczącego PROP, dr. Andrzeja Kepela, członków Rady, do adresatów pisma Państwowej Rady Ochrony Przyrody, a także dodatkowo do wszystkich innych dyrektorów regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych i dyrektorów regionalnych dyrekcji ochrony środowiska:

W imieniu Zarządu i Członków Stowarzyszenia Miłośników Żubrów – organizacji pozarządowej, której statutowym celem jest ochrona żubra, prosimy o wyjaśnienie podstaw zarzutów przedstawionych w opinii PROP z dnia 24 grudnia 2015 r., co do prawidłowości prowadzenia ochrony żubra.

Prosimy o wyjaśnienie, na jakiej podstawie PROP jest zaniepokojona stanem ochrony gatunku, którego liczebność w naszym kraju wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat od 680 do 1434 osobników, a liczba ośrodków ex situ z 17 do 25. W ciągu tych 20 lat przekazano z krajowych ośrodków ponad 200 żubrów w celu tworzenia nowych hodowli za granicą, a do naszego kraju przywieziono blisko 40 osobników w celu wzbogacenia puli genowej populacji. Wyniki badań naukowych dowodzą braku utraty zmienności genetycznej na przestrzeni ostatnich dziesiątek lat.

Biorąc powyższe pod uwagę uważamy, że opinia PROP jest nieprawdziwa i nie jest oparta na rzetelnej wiedzy o stanie i działaniach w populacji. (…) Opinia PROP narusza dobre imię wszystkich osób, które z wielkim zaangażowaniem zajmowały się i zajmują ochroną żubra (…)”.

W dalszej części obszernego listu Stowarzyszenie prosi o uszczegółowienie wymienionych w piśmie Rady zarzutów i podanie konkretnych danych, na jakich zostały oparte, bo – jak się wydaje – nie są one członkom tego gremium znane. Przykładem może być bezpodstawny zarzut dotyczący braku rzetelnej dyskusji naukowej na temat żubrów. Otóż, co roku mają miejsce w Polsce międzynarodowe konferencje (XIII już, w 2015 r. odbyła się we wrześniu, w Pszczynie). Odnośnie do tej sprawy czytamy więc w odpowiedzi SMŻ m.in.:

W konferencji brało udział ok. 150 praktyków i naukowców, którzy prowadzili ożywioną dyskusję. Wydano ósmy zeszyt European Bison Conservation Newsletter, w którym publikowane są prace naukowe i popularnonaukowe na temat żubra. Konferencja od lat stanowi największe tego typu wydarzenie w kraju i za granicą, poświęcone zagadnieniom ochrony, hodowli i restytucji żubra”. I dalej: „Czemu na posiedzenie PROP nie zaprosiła przedstawicieli nauki zaangażowanych w ochronę żubra w celu rzetelnej dyskusji naukowej?”.

To tylko fragmenty pisma SMŻ w reakcji na opinię Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Czekamy teraz na merytoryczną odpowiedź, opartą na prawdziwych, konkretnych informacjach.

Zdjęcia: Michał Kość