OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Uroczystość w Białowieży: Honorowi Członkowie SMŻ otrzymali złote oznaki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA W czwartek 4 grudnia, podczas kameralnej uroczystości w Białowieży, państwu Małgorzacie i Zbigniewowi Krasińskim, osobom wyjątkowo zasłużonym w rozwoju wiedzy o żubrach i w ich ochronie, wręczono dyplomy i złote przypinki – jako odznaki nowych Honorowych Członków Stowarzyszenia Miłośników Żubrów.

Decyzją Zarządu Stowarzyszenia zostali wyróżnieni już we wrześniu, co ogłoszono na walnym zgromadzeniu Stowarzyszenia przed konferencją w Wałczu, ale nie byli tam obecni. Teraz prof. Wanda Olech, prezes SMŻ, i prof. Kajetan Perzanowski, wiceprezes, mogli dyplom i odznaki osobiście przekazać, a członek Zarządu Krystyna Cielniak wręczyła prof. Małgorzacie Krasińskiej i dr. Zbigniewowi Krasińskiemu kosz pełen owoców – zamiast kwiatów.

Kiedy przed ponad 50 laty, w 1961 roku, tuż po studiach weterynaryjnych, przyjechali do Białowieży, niewiele o żubrach wiedzieli. Dziś są wybitnymi specjalistami znającymi je jak mało kto, autorami licznych prac naukowych i popularyzujących te zwierzęta, a ich monografia „Żubr” jest bardzo ważną pozycją w światowej literaturze dotyczącej gatunku.

Profesor Małgorzata Krasińska związała zawodowe życie z Instytutem Biologii Ssaków PAN, a dr Zbigniew Krasiński – z Białowieskim Parkiem Narodowym. Nie miałem wcześniej kontaktu z żubrami, bo po prostu nie było takiej możliwości – mówi dr Zbigniew Krasiński. – Kiedy zaczynałem pracę, białowieskie stado dopiero się tworzyło, kształtowało. W ciągu pierwszego roku przede wszystkim się uczyłem, a ogromną pomocą służyli mi trzej doświadczeni strażnicy, którzy dzielili się ze mną swoją wiedzą.

Przez pierwsze 15 lat zajmowałam się żubroniami, czyli krzyżówką bydła domowego z żubrem – mówi prof. Małgorzata Krasińska. – Kiedy zakończyłam ten etap swojej pracy miałam do wyboru: albo zająć się bardzo małymi zwierzętami, albo tymi największymi. Wybrałam największe. Żubry to bardzo ciekawe i piękne zwierzęta, budzą mój podziw, sympatię, ale i trochę lęk. Nigdy nie odważyłam się podejść bardzo blisko do dziko żyjących żubrów.  OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Praca państwa Krasińskich uzupełniała się, a żubry towarzyszyły im także w domu, w rozmowach, o co dzieci miały czasem pretensję – ale oboje tę wspólną pasję bardzo sobie cenią i uważają, że właśnie dzięki temu było możliwe napisanie monografii „Żubr”.

A co dziś – najkrócej – mogą o żubrach powiedzieć?

Prof. Małgorzata Krasińska Żubrów nie można ująć w schemat ani stosować porównań do jakichkolwiek zwierząt domowych, bo to wyjątkowe zwierzęta. Wszystko, co ich dotyczy jest inne i wymyka się schematom. Najważniejsze jest to, że stały się naturalnym elementem Puszczy Białowieskiej i obecnie trudno wyobrazić sobie ją bez obecności żubrów. Dr Zbigniew Krasiński Kiedy przed laty wędrowałem po Puszczy Białowieskiej lub jeździłem po niej na rowerze, niemal za każdym razem mogłem trafić na żubry, chociaż było ich znacznie mniej niż teraz, lub przynajmniej znaleźć ślady ich obecności. Dziś, zwłaszcza w sezonie wegetacyjnym, gdy na drzewach są liście, jest to bardzo trudne. Żubry potrafią fantastycznie się ukryć w gęstwinie, „rozpłynąć” w lesie. To wspaniałe zwierzęta, imponujące potęgą i pięknem.

Decyzją Zarządu SMŻ tytułem Honorowego Członka Stowarzyszenia Miłośników Żubrów zostali we wrześniu wyróżnieni także dr Mieczysław Hławiczka i prof. Jerzy Kita.

Zdjęcia: Magdalena Matuszewska (z Białowieży) i Elżbieta Strucka (z Wałcza).

DSC00391azDSC00386kz