polski english

Profesor Janusz Gill

Profesor Janusz GillProf. dr habil., dr h c. Janusz Gill urodził się 2 czerwca 1922 roku na Podlasiu. Szkołę podstawową ukończył w Sarnakach. Dalszą naukę rozpoczął w Płocku w słynnej "Małachowiance", ale przerwała ją II Wojna Światowa. Maturę uzyskał w 1946 w Siedlcach. Dyplom lekarza weterynarii otrzymał w 1951 roku w Warszawie. Już w okresie studiów (po drugim roku) rozpoczął pracę w Katedrze Fizjologii Zwierząt Wydziału Weterynaryjnego w Warszawie pod kierownictwem prof. B. Gutowskiego. Częste kontakty z dyrektorem warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, dr Janem Żabińskim skierowały zainteresowania młodego naukowca ku fizjologii porównawczej zwierząt. Po otrzymaniu dyplomu Profesor swoje prace badawcze związał bliżej z największym ssakiem Europy - żubrem. Równolegle pracował nad fizjologią konia, który był bliski Profesorowi od najwcześniejszych lat życia.

Doktoryzował się w 1961 roku, a habilitował w 1965. Od 1968 roku przechodzi na Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie zostaje kierownikiem Zakładu Fizjologii Zwierząt Kręgowych. W 1972 roku otrzymuje tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego, a w 1989 - zwyczajnego. Od 1 października 1992 roku przeszedł na emeryturę, nie przerywając intensywnej pracy naukowej. W 2000 roku Akademia Rolnicza w Szczecinie nadała Profesorowi zaszczytny tytuł doktora honoris causa.

Prace badawcze w Puszczy Białowieskiej Profesora rozpoczął we wrześniu 1952 roku i trwały one nieprzerwanie 52 lata. Kontakty z żubrem, jak sam wspomina dały Mu "przede wszystkim umiejętność czytania Wielkiej Księgi Natury. Żubr, który nigdy nie dał się udomowić, jest najwspanialszą literą tej Wielkiej Księgi".

Dorobek Profesora to 37 lat pracy dydaktycznej, kierowanie pracami magisterskimi (ponad 200), doktorskimi (21), liczne recenzje (ok.100) i publikacje prac naukowych. Ogółem ponad 300 pozycji (w tym blisko 40 poświęconych żubrowi, na podstawie ponad 500 przebadanych zwierząt) opublikowanych w kraju i licznych czasopismach zagranicznych drukowanych w Europie i Ameryce. Był autorem lub współautorem kilkunastu podręczników akademickich. Na szczególną uwagę zasługuje autorstwo Zarysu fizjologii żubra (1999) i dwutomowa Fizjologia konia (2003 i 2004).

Przez kilka kadencji był członkiem Rady Naukowej Białowieskiego Parku Narodowego, Instytutu Fizjologii i Żywienia Zwierząt Polskiej Akademii Naukowej w Jabłonnie, przewodniczącym Rady Naukowej Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.

Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Jubileuszowym Akademii Pedagogicznej w Krakowie, odznaką honorową Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych, Akademii Weterynaryjnej we Lwowie i Akademii Weterynaryjnej w Kownie, medalem Przyjaciel Żubra. Był członkiem honorowym Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego, Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych i Stowarzyszenia Miłośników Żubrów.

Pogrzeb Profesora odbędzie się 21 stycznia (czwartek) 2010 roku o godz. 11 w Warszawie, na cmentarzu na Bródnie (Kościół murowany).

Magdalena Matuszewska

Włodzimierz Pirożnikow

Włodzimierz PirożnikowW dniu 3 stycznia 2009 roku pożegnaliśmy w Białowieży naszego przyjaciela Włodzimierza Pirożnikowa leśnika, myśliwego i przewodnika.

Włodzimierz Pirożnikow urodził się 19 lipca 1920 roku na Kresach Wschodnich, zmarł 31 grudnia 2008 roku, w wieku 88 lat, po krótkiej chorobie. Był uczniem szkoły leśnej w Żyrowicach koło Słonima, należąc do jej ostatniego, przedwojennego rocznika.

Aresztowany przez NKWD, został skazany na wieloletni pobyt w Gułagu na Dalekim Wschodzie. Pracował tam przy wyrębie lasu w nieludzkich warunkach, o głodzie i przy trzaskającym mrozie. Jako jeden z nielicznych przetrwał ten straszny okres. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski zgłosił się do wojska polskiego formowanego przez generała Władysława Andersa na terenie ZSRR, a następnie przez ówczesną Persję i Palestynę przedostał się do Anglii. Tam po odbyciu szkolenia w tworzących się Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii podjął walkę z Niemcami służąc w jako strzelec pokładowy w lotnictwie bombowym RAF w dywizjonie 317 wchodzącym w skład skrzydła 131. Po zakończeniu wojny wrócił do kraju i osiadł w leśniczówce na Mazurach, a następnie na Kaszubach. W grudniu 1962 roku przyjeżdża do Białowieży, gdzie został zatrudniony na stanowisku kierownika Ośrodka Hodowli Żubrów w Białowieskim Parku Narodowym. Po przyjeździe do Białowieży zamieszkał w leśniczówce na Osadzie Zwierzyniec. Wówczas była to osada bez prądu i wody, lecz w domu panowała ciepła, rodzinna atmosfera, która udzielała się wszystkim, którzy mieli okazję tam gościć. Przez 25 lat troskliwie opiekował się białowieskimi żubrami, zarówno żyjącymi w białowieskich rezerwatach jak i w wolnej populacji, przyczyniając się do sukcesu odrodzenia tych zwierząt w Puszczy Białowieskiej. W 1987 roku odszedł na zasłużoną emeryturę oddając się nowej pasji - rzeźbieniu w drewnie. Był znanym przewodnikiem turystycznym, a biegła znajomość języka angielskiego umożliwiała Mu oprowadzanie zagranicznych wycieczek. Turyści zagraniczni zachwyceni barwnymi opowieściami o żubrach i Puszczy przez wiele lat utrzymywali z Nim kontakt listowny. Podczas zimowych wieczorów spędzanych w gościnnej leśniczówce na Osadzie Zwierzyniec goście z zapartym tchem słuchali barwnych opowieści o czasach dorastania na Kresach Wschodnich, pobytu w szkole w Żyrowicach, okresu służby wojskowej w Anglii lub Jego przygód z żubrami. Żal, że tylko mały fragment wspomnień tego wspaniałego gawędziarza, dotyczących żubrów, został utrwalony na piśmie w książce "Moje Spotkania z Żubrami". Pomimo, że od wielu lat był na emeryturze nadal żywo interesował się losem żubrów.

W ostatnim pożegnaniu w kościele i na cmentarzu w Białowieży towarzyszyła Zmarłemu żona Zofia i córka Ewa, liczna rodzina, przyjaciele, dawni współpracownicy, leśnicy i myśliwi. Koledzy myśliwi, sygnaliści, pożegnali Go specjalnym sygnałem Na Pożegnanie. Nad trumną pochylił się sztandar szkoły w Żyrowicach, cudem ocalony z wojennej zawieruchy, z pietyzmem przechowywany w jednym z żeńskich domów zakonnych za naszą wschodnią granicą, odzyskany w 1989 roku i przewieziony do białowieskiej świątyni.

Zapamiętamy Go na zawsze jako prawego, życzliwego ludziom człowieka. Cześć Jego pamięci.

Przyjaciele z Białowieży
Białowieża, styczeń 2009 roku

Czesław Dolata

Czesław DolataUrodził się 19 maja 1937 roku w Bielszowicach, na Górnym Śląsku. Stąd w 1953 roku przeprowadził się z rodziną do Ostrowa Wielkopolskiego. Tam uzyskał maturę, po czym podjął studia na Wydziale Leśnym Wyższej Szkoły Rolniczej w Poznaniu. Ukończył je w 1961 roku.

Od września tegoż roku rozpoczął pracę w administracji lasów państwowych w Okręgowym Zarządzie Lasów Państwowych Olsztynie, najpierw jako praktykant, a następnie adiunkt w Nadleśnictwie Zaporowo. Od 1963 roku podejmuje pracę w Okręgowym Zarządzie Lasów Państwowych Poznaniu jako adiunkt w Nadleśnictwie Taczanów, a od 1966 roku zostaje nadleśniczym w Nadleśnictwie Ostrów Wielkopolski.

W roku 1972 przechodzi do pracy w Okręgowym Zarządzie Lasów Państwowych w Katowicach, gdzie piastuje kolejno stanowiska starszego inspektora Wydziału Zagospodarowania Lasu, inspektora obwodowego i naczelnika Wydziału Kontroli. Od kwietnia 1976 roku obejmuje stanowisko nadleśniczego Nadleśnictwie Kobiór, a od 1982 roku zostaje kierownikiem Ośrodka Hodowli Żubrów w Pszczynie, będącego w strukturach Babiogórskiego, a następnie Ojcowskiego Parku Narodowego. Po przejęciu Ośrodka w 1998 roku przez Nadleśnictwo w Pszczynie zostaje starszym specjalistą Służby Leśnej do spraw hodowli żubrów. W grudniu 2002 roku, po ponad 40 latach pracy dla lasów, przechodzi na emeryturę.

Czesław Dolata zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. Pochowany został w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie wraz z rodziną pożegnali go ze smutkiem liczni znajomi oraz koledzy leśnicy i myśliwi.

Odszedł od nas człowiek mądry a zarazem skromny, zamiłowany leśnik i myśliwy, długoletni troskliwy opiekun i nieprzeciętny znawca króla puszczy - żubra.

Profesor Pucek

Profesor Pucek13 września 2007 r. zmarł Prof. dr hab. Zdzisław Pucek, wybitny naukowiec i wielki orędownik ochrony żubra. Przez ponad 50 lat pracował w Zakładzie Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, a po odejściu profesora Augusta Dehnela kierował ta placówką. Obiektem jego naukowych zainteresowań były między innymi żubry, a co najważniejsze z jego inicjatywy i we współpracy z nim wielu naukowców podjęło badania tego wspaniałego zwierzęcia. W roku 1984 Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody powołała Bison Specialist Group powierzając jej kierowanie Profesorowi. Przez wiele lat Grupa Specjalistów zajmowała się zarówno żubrem jak i jego krewniakiem bizonem, dopiero później nastąpił podział na dwie części. Celem Profesora Pucka było koordynowanie działań ludzi, organizacji, krajów skierowanych na zapewnienie bezpiecznej przyszłości gatunku Bison bonasus. Namawiał też kolegów z Kanady i Stanów Zjednoczonych aby intensywniej zajęli się przyszłością bizona. Pod koniec lat osiemdziesiątych Profesor przygotował zarys krajowej strategii dla żubra, bardzo przydatny w późniejszych pracach. Dzięki zaangażowaniu Profesora w roku 1995 w Międzyzdrojach odbyły się warsztaty mające na celu ocenę zagrożeń współczesnych populacji żubra przy pomocy metod symulacyjnych. Pod kierownictwem Profesora przygotowywano światową strategię ochrony żubra opublikowaną w 2004 roku. Można powiedzieć, że Profesor Pucek był sterem i w dużym stopniu motorem dla "żubrologów" nie tylko w Polsce ale w całej Europie. W 2004 roku uhonorowany został Medalem "Przyjaciel Żubra", przyznawanym przez Białowieski Park Narodowy.

Poznałam Profesora Pucka na początku lat 80-tych, dzięki złożeniu się kilku przypadkowych okoliczności. Pierwszą z nich były kłopoty w hodowli gryzoni prowadzonej przez ZBS. Profesor Pucek, poprosił o konsultację i poradę mojego opiekuna Profesora Tadeusza Sławińskiego, genetyka populacji i specjalistę z zakresu hodowli zwierząt laboratoryjnych. Panowie spotkali się w Białowieży i oprócz kwestii gryzoni omawiali wiele innych problemów. W tym czasie Profesor Pucek martwił się, że nie udało mu się jeszcze znaleźć osoby, która podjęła by badania żubra pod kątem genetycznym i wykorzystała dane z księgi rodowodowej. W czasie, gdy te rozmowy były prowadzone, byłam świeżo upieczonym magistrem zootechniki i opracowywałam program kojarzenia koni huculskich. Panowie zaocznie wybrali mnie do roli osoby badającej inbred żubra, a ja zabrałam się do pracy, czyli przenoszenia setek danych rodowodowych do pamięci komputerów, w tych czasach nie osobistych, obliczając inbred i inne interesujące parametry. Wielokrotnie jeździłam do Białowieży na długie rozmowy z Profesorem Puckiem. Te właśnie ciągnące się do późnych godzin nocnych rozmowy, zadawane pytania przez Profesora, zmuszanie do interpretacji wyników były dla mnie bardzo ważne i pomocne. Profesor poświęcał mi nieograniczoną ilość czasu i bardzo wiele moich hipotez rozpadało się w gruzy podczas rzeczowych dyskusji, w których argumenty były popierane wyciąganymi z półki publikacjami. Moja rozprawa doktorska dotycząca inbredu u żubrów rozwijała się pod okiem dwóch Profesorów dość dobrze, a największym przeżyciem było dla mnie publiczne przedstawienie wyników podczas seminarium w Białowieży. Wtedy przekonałam się, w jaki wspaniały sposób Profesor okazywał wsparcie, jakże wtedy potrzebne.

Najgorętszym okresem były prace nad Action Plan. Dyskusje dotyczyły każdego zdania, problemu, sposobu prezentacji, gdyż Profesor wiedział jak ważny to będzie dokument dla osób zajmujących się żubrem. Brakować mi będzie tych popołudniowych rozmów w Białowieży, brakuje mi Profesora, ale jego dzieło będzie kontynuowane.

Wanda Olech

Odszedł Roman Lewsza

Odszedł Roman Lewsza23 lutego tego roku pożegnaliśmy Pana Romana Lewszę, wieloletniego pracownika Białowieskiego Parku Narodowego, który poświęcił się pracy przy karmieniu żubrów i opiece nad stadem. Poniżej wspomnienie Jego przyjaciela, pana Janusza Sochackiego.

"Poznałem Romana kilka lat temu. Jadąc z bratem do Białowieży zabraliśmy autostopowiczkę. Postawiliśmy jej jednak warunek, że zabierzemy ją jak nam coś ciekawego opowie. Opowiedziała o człowieku, który ma swojego żubra i wytłumaczyła, jak do niego dojechać. W drodze powrotnej postanowiliśmy sprawdzić prawdomówność dziewczyny. Okazało się, że wszystko było prawdą - i osada Zamosze, i Pan Lewsza, i żubr. Samego żubra nigdy nie udało mi się zobaczyć. Znam go jedynie z filmu, zdjęć oraz artykułu z gazety. W 2005 roku znalezione przez turystów ciało żubra zostało zidentyfikowane przez Romana jako "Bysiu", jego żubr. Sam fakt tak bliskiej przyjaźni wolno żyjącego żubra z człowiekiem jest podobno niezmiernie rzadki. Sam chciałbym mieć takiego "Bysia".

Nasze kontakty z Romanem to wielokrotne wizyty w Zamoszu, wspólne wędrówki po lesie, wspólne karmienie żubrów i ich fotografowanie. Roman ze względu na swój charakter był stale delegowany do pomocy przy wszelkiego rodzaju realizacjach telewizyjnych, wizytach ekip fotograficznych i innych. Wystąpił w kilku reportażach o żubrzej tematyce. Poza karmieniem zajmował się uprawą łąk z przeznaczeniem na siano dla żubrów, tak więc jego praca z żubrami trwała praktycznie cały rok. Muszę przyznać, że wbrew pozorom jest to ciężki kawałek chleba. Sam poznałem smak tej pracy kilkakrotnie "przewalając" widłami kilkaset kilogramów siana. I nawet przy dwudziestostopniowym mrozie nie miałem problemu z zimnem, a wręcz przeciwnie.

W przypadku Romana można by rzec, że jest dzieckiem lasu. Kiedy przyszedł czas porodu, ojciec zabrał matkę na wóz z sianem i ciemną nocą przez las pojechali do izby porodowej. Traf chciał, że Romanowi spieszyło się z przyjściem na świat i nie pozwolił matce dojechać na miejsce. Urodził się w lesie pod starym dębem. I tak mu zostało już do śmierci. Urodził się w lesie, w nim się wychowywał, w nim pracował i w nim umarł. Trochę za wcześnie. Miał tylko 51 lat."

Janusz Sochacki