polski english

Kropp - Wola Michowa 2008

Kropp - Wola Michowa 2008W ramach realizacji planu rozmieszczenia dwóch linii żubrów w Europie tak by możliwie długo utrzymać je we wzajemnej izolacji, w dniach 20-22 maja tego roku Stowarzyszenie Miłośników Żubrów zorganizowało i przeprowadziło wymianę białowiesko-kaukaskich żubrów z Niemiec na białowieskie zwierzęta z Polski. Żubry z ośrodka w miejscowości Kropp w Szlezwiku-Holsztynie (2-letni samiec VAMPIR i 2-letnia samica VALBALLA) postanowiono wymienić na zwierzęta pochodzące z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu (2-letnia samica POGODYNKA i 3-letni samiec POKAZ) i z Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Łodzi (2-letnia samica POLĘDWICA). Zwierzęta z Niemiec zasiliły wolno żyjącą populację żubrów z polskich Karpat, nad którą opiekę sprawuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie oraz Stacja Badawcza Fauny Karpat PAN w Ustrzykach Dolnych. Synchronizacja w czasie wszystkich zainteresowanych instytucji, przeprowadzenie badań weterynaryjnych i uzyskanie wszystkich niezbędnych dokumentów zajęło trochę czasu, ale całą operację udało się zorganizować jeszcze wiosną, czyli w okresie, który pod względem panującej temperatury, jest odpowiedni do transportu tych zwierząt.

Dnia 20 maja o godzinie 7.00 rano samochód, który miał zabrać pierwszą z krów, POLĘDWICĘ, był już na miejscu w ZOO w Łodzi. Po wstępnych ustaleniach i pomocy pracowników ZOO w dostosowaniu specjalnej skrzyni-boksu do przewozu żubrów dla jałówki podjechaliśmy po naszą pierwszą pasażerkę.

Kropp - Wola Michowa 2008Czekała w swoim pomieszczeniu na wybiegu, skąd bardzo szybko weszła do solidnej skrzyni, jednej z trzech użyczonych nam do tej operacji przez zaprzyjaźnione ze Stowarzyszeniem Nadleśnictwo Kobiór. POLĘDWICA, jak na swój wiek, nie była imponujących rozmiarów, dlatego nawet dobrze wymierzona skrzynia dla dwulatki musiała mieć zmniejszony otwór na poidło, żeby krówka nie mogła wystawić rogatego łba na zewnątrz, co podczas transportu mogłoby się zakończyć dla niej tragedią. Za pomocą wózka widłowego udało się wstawić skrzynię na samochód i solidnie ją zamontować. Po szczegółowych ustaleniach formalnych, wymianie dokumentów i umieszczeniu wszelkich autografów i pieczęci oraz zaopatrzeniu POLĘDWICY w zapas wody, siana i buraków pastewnych na czas podróży wyruszyliśmy do Poznania.

Około południa dotarliśmy na miejsce. Bez wątpienia Ogród Zoologiczny w Poznaniu jest urządzony wyjątkowo pięknie, ma charakter parku o dużej ilości zieleni oraz przestrzeni. Kolejny pasażer, młody byk o imieniu POKAZ, już czekał na nas w niewielkim kojcu - ostatnim odcinku odłowni (specjalnego korytarza umieszczonego na tyłach żubrzego wybiegu), przygotowany odpowiednio wcześniej do podróży.

Kropp - Wola Michowa 2008Wkrótce po dostawieniu skrzyni POKAZ znalazł się w środku, choć trzeba było go do tego zachęcić, głównie za pomocą soczystej zielonki. Doprowadzenie do odłowni i skrzyni młodszej od niego POGODYNKI poszło bardzo gładko i szybko. Oba żubry zostały oznakowane za pomocą wszczepianych maleńkich znaczków elektronicznych - chipów. Po przekazaniu dokumentów zdrowotnych dla naszych zwierząt, skrzynie załadowane zostały za pomocą potężnej ładowarki. Natychmiast po załadunku trójka żubrów ruszyła do swojego nowego domu w Niemczech w Szlezwiku-Holsztynie. Pogoda była słoneczna, ale nie upalna, a ponieważ z Poznania wyruszyliśmy popołudniu, w Szlezwiku byliśmy między 1 a 2 w nocy. Po kilkunastogodzinnym transporcie nasze zwierzęta musiały na wyładunek poczekać aż do świtu. Rankiem na teren byłego poligonu wojskowego w Kropp, gdzie mieści się hodowla, dotarli pracownicy Weidelandschaften e.V., organizacji pozarządowej, która sprawuje pieczę nad tym ośrodkiem, a w Niemczech zajmuje się głównie ochroną i badaniami nad przyjaznym przyrodzie wykorzystaniem gospodarczym rozległych użytków zielonych i terenów półotwartych. Rozładunek rozpoczęto używając jeszcze potężniejszej i nowocześniejszej koparko-ładowarki niż w Poznaniu. Żubry zostały wypuszczone do specjalnie przygotowanej hali z niewielkim wybiegiem na otwartym terenie. Początkowo miały być trzymane w oddzielnej zagrodzie, aby zaadaptować się do nowego środowiska, zanim dołączą do stada obecnego już na terenie ośrodka.

Żubry przebywające na stałe w Kropp mają zapewnione znakomite warunki; specjalnie przygotowane stanowiska dokarmiania i konstrukcja zagrody ułatwiają w razie potrzeby opiekę nad każdym zwierzęciem z osobna. Ponadto do swojej dyspozycji mają ogromny obszar pastwiska i kawałek lasu. Jednak głównym ich przeznaczeniem, oprócz hodowli, jest eksponowanie ich turystom, którzy mogą je oglądać ze specjalnie przygotowanych platform w punktach widokowych. Tereny byłego poligonu stwarzają świetne warunki do prowadzenia sprawnej i swobodnej hodowli, nie tylko żubrów, ale i innych kopytnych, potrzebujących dużej powierzchni wypasu. Poza żubrami, na osobnych pastwiskach jest utrzymywane tam bydło rasy Highland i Galloway.

Kropp - Wola Michowa 2008Teraz to miejsce stało się nowym domem dla naszej trójki z polskich ogrodów zoologicznych. Po przygotowaniu do kolejnego transportu skrzyń, po niedługiej chwili wytchnienia, zabraliśmy się za załadunek pary młodych żubrów linii kaukaskiej: VAMPIRA i VALBALLI, które w ramach wymiany miały zasilić wolno żyjącą populację w polskich Bieszczadach.

Późnym popołudniem rozpoczął się kolejny etap operacji i wyruszyliśmy w drogę do Polski.

Tym razem jako prowiant zamiast buraków zwierzęta dostały specjalny granulat dla przeżuwaczy, do którego zdążyły się przyzwyczaić w Niemczech, a od którego będą musiały się odzwyczaić w karpackich lasach. Nocą, jak to bywa w trasie, nawet na niemieckich autostradach zdarzają się awarie i korki, przez prawie godzinę pokonywaliśmy odcinek długości około jednego kilometra. Jednak jeszcze nocą udało się przekroczyć granicę kraju. Zmierzaliśmy prosto do Woli Michowej w Nadleśnictwie Komańcza, gdzie znajduje się zagroda adaptacyjna dla żubrów kaukaskich, które stamtąd mają zostać wypuszczone na wolność. W leśnej zagrodzie o powierzchni około 5 ha położonej w pięknych niskich górach zachodnich Bieszczadów na nowych przyjaciół czekały już cztery żubry z Irlandii, które przyjechały tu kilka tygodni wcześniej. Największym problemem dla naszej ciężarówki był jak najbliższy podjazd do bramy zagrody, było to, jak przystało na górskie, bieszczadzkie warunki, bardzo kłopotliwe.

Kropp - Wola Michowa 2008Aby przewieźć skrzynie na teren samej zagrody znów trzeba było użyć specjalistycznego ciężkiego sprzętu. Tylko taka maszyna była w stanie przejechać po stromych ścieżkach pełnych wertepów i przez potok, którego bystry nurt i gliniaste brzegi uniemożliwiały przedostanie się do celu typowej ciężarówce. Pomimo mglistej i deszczowej aury, z pomocą szeregu osób z Nadleśnictwa Komańcza, Stacji Badawczej Fauny Karpat PAN w Ustrzykach Dolnych i pobliskiej osady cały wyładunek przebiegł bez zarzutu. Dwójka pięknych i silnych zwierząt żwawo wybiegła z boksów na zielone łąki i udała się w zarośla zagrody. Zaskoczone tak odmiennym, ale jakże wspaniałym nowym otoczeniem, powoli oddaliły się od ludzi, niekiedy tylko odwracając łby i żegnając nas swoim dostojnym spojrzeniem.

Po pewnym czasie, na skraju odległego, spowitego mgłą lasu pojawiły się również cztery żubry z Irlandii, wydawały się bardzo zaciekawione tym, kto do nich przyjechał. Po kilku dniach cała szóstka pasła się już razem w jednej grupie.

Cała operacja przebiegła bardzo sprawnie i bez większych problemów. Przy takich przedsięwzięciach dużą rolę odgrywają wysokie koszta. Jednak wydatki są niezbędne, jeżeli chcemy zachować tak wspaniałe i wciąż zagrożone zwierzęta dla przyszłych pokoleń. W przyszłości Stowarzyszenie ma zamiar w razie potrzeby kontynuować tego typu przedsięwzięcia, gdyż przetrwanie żubra wciąż jeszcze zależne jest od aktywnych działań człowieka.

Łukasz Poławski