DSC06220

Żubry prawie policzone

DSC06220Dobiega końca doroczne licznie żubrów. Część danych można już uznać za oficjalne.

Najwięcej żubrów zamieszkuje oczywiście polską część Puszczy Białowieskiej – jest ich 522. Na świat w roku 2014 przyszły 44 cielęta. Jak mówi Jerzy Dackiewicz, kierownik ośrodka hodowli żubrów BPN, spodziewano się, że będzie więcej młodych i na razie nie bardzo wiadomo, dlaczego tak było. Liczący mieli pewne trudności z oszacowaniem liczebności białowieskiej populacji – łagodna zima, więc i łatwy dostęp do pokarmu w lesie spowodowały, że wiele żubrów nie korzystało z paśników tak licznie jak zwykle. A to tu zyskuje się zwykle najwięcej danych.

Kłopoty mieli też leśnicy w Puszczy Knyszyńskiej. Tamtejsze żubry chętnie zwykle żerują zimą na otwartych polach, na obrzeżach, co jest zresztą wielką atrakcją turystyczną, ale tym razem tak nie było. Bardziej trzymały się lasu, a tam trudno je wypatrzyć. Oficjalne zakończenie liczenia nastąpi w połowie przyszłego tygodnia.

W Puszczy Boreckiej – i to już pewna informacja, z ostatniej chwili – mieszka 96 żubrów, a w zeszłym roku było ich 87.

Populacja zachodniopomorska zwiększyła liczebność ze 132 do 159 osobników. W stadzie drawskim jest ich 67, a w stadzie w rejonie Mirosławca – 92. – Do tej pory nie mieliśmy właściwie problemów z liczeniem – mówi Magda Tracz z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. – Żubry są stale monitorowane i jesteśmy zorientowani, co się z nimi dzieje, na bieżąco. Ale zaczynamy mieć problem z dorosłymi bykami. O ile krowy i młodzież trzymają się razem i na miejscu, to dorosłe samce zaczynają indywidualnie wywędrowywać na zewnątrz, nawet kilkadziesiąt kilometrów od rodzinnych stron. A tam trudno je monitorować i czasem zupełnie tracimy je z oczu.

W Bieszczadach, na spotkaniu przedstawicieli nadleśnictw Lesko, Cisna, BaligródDSC06136, Komańcza, Lutowiska, Stuposiany i Ustrzyki Dolne oraz pracowników Stacji Badawczej Fauny Karpat PAN ustalono: bieszczadzka populacja liczy 303 żubry, w tym 32 cielęta. Profesor Kajetan Perzanowski, szef Stacji Badawczej podkreśla, że choć podano dokładną liczbę, bo takie są wymogi, to wartość ta jest obarczona ok. 5-procentowym błędem. – To są żywe zwierzęta, nie mają miejsc dokarmiania, przemieszczają się. Na spotkaniach kończących liczenie porównujemy cząstkowe dane z różnych obserwacji, by np. wyeliminować podwójne liczenie, gdy ta sama grupa odnotowywana jest przez obserwatorów z różnych nadleśnictw. Trzeba jednak pamiętać, że tak naprawdę żubrów może być trochę więcej albo trochę mniej.

Już niedługo podamy wszystkie oficjalnie potwierdzone liczby, dotyczące wszystkich stad wolnościowych.

Zdjęcia: Maciej Januszczak