2

Żubry w Puszczy Boreckiej: mniej emocji, więcej wiedzy!

1W ostatnich dniach w mediach i na portalach społecznościowych pojawiło się mnóstwo materiałów i petycji dotyczących planowanej eliminacji ok. 10 żubrów z liczącego 110 osobników stada w Puszczy Boreckiej.

Niestety przeważająca większość tych tekstów opiera się na emocjach, a nie na wiedzy oraz próbie poznania i zgłębienia istoty problemu. Zarzuca się leśnikom i urzędnikom, którzy w oparciu o ekspertyzy specjalistów podjęli taką decyzję, okrucieństwo, chęć zysku za wszelką cenę i oddanie losu sztandarowego chronionego gatunku w ręce myśliwych. To nieprawda.

Warto przypomnieć, że dzięki przemyślanemu zarządzaniu populacją żubrów w Polsce – w tym także koniecznej czasem i wykonywanej co roku redukcji stad – liczba tych wspaniałych zwierząt podwoiła się, mimo wszystko, w ciągu ostatnich 15 lat. Jest ich obecnie 1500. Eliminacje prowadzone są nie tylko w Puszczy Boreckiej, ale i w innych miejscach, gdzie żubry występują (np. w Puszczy Białowieskiej pracownicy Białowieskiego Parku Narodowego rok w rok dostają zezwolenia na odstrzał kilkudziesięciu osobników).

W wywiadzie opublikowanym na stronie Lasów Państwowych (do przeczytania TUTAJ) prof. Wanda Olech – prezes Stowarzyszenia Miłośników Żubrów, dziekan Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW, powiedziała m.in.:

Mówiąc o ścisłej ochronie nie mówimy o ochronie pojedynczego zwierzęcia, tylko całej populacji, a dla jej dobra czasem niezbędne jest wyeliminowanie poszczególnych osobników. Robi się to w przypadku chorych żubrów, od których inne mogą się zarazić, albo cierpiących z powodu jakiegoś poważnego obrażenia. Żubr nie ma naturalnych drapieżników, dlatego ich rolę musi przejmować człowiek.
Podobnie jest w przypadkach, gdy liczebność stada przekracza pojemność środowiskową danego terenu. Powoduje to utratę komfortu bytowania wszystkich zwierząt i prowadzi do osłabienia ich wszystkich – mają mniej dostępnego 2pożywienia, są bardziej narażone na choroby i pasożyty. Jeśli dopuści się do nadmiernego zagęszczenia, w końcu wybucha epidemia i ginie cała populacja, a na to nie możemy pozwolić.

Na stronie Nadleśnictwa Borki w specjalnej informacji na ten temat czytamy: (…)

Obecnie w Puszczy Boreckiej żyje 110 żubrów. Wg naukowców optymalna liczebność populacji powinna wynosić na tym obszarze 90100 zwierząt. Wynika to z naturalnej pojemności środowiskowej Puszczy Boreckiej. Zbyt duże zagęszczenie zwierząt w stosunku do pojemności środowiska naturalnego powoduje spadek kondycji żubrów, a to oznacza, że będą krócej żyły, trudniej się rozmnażały, szybciej będą się przenosiły między nimi choroby.

(…) Rozwiązaniem jest szukanie nowych miejsc i wsiedlanie tam żubrów, jednak są z tym problemy (opór rolników ze względu na szkody w uprawach, brak oczekiwanego zainteresowania ze strony innych państw w UE, które nie chcą ponosić kosztów zarządzania większą populacją żubrów) albo sztuczne regulowanie populacji poprzez eliminowanie najsłabszych osobników, żeby zachować stada we właściwej kondycji i zwiększyć szanse ich utrzymania w dłuższej perspektywie.

Ale tworzenie nowych stad jest działaniem priorytetowym – i to się udaje. W minionym roku wsiedlono grupę żubrów do Nadleśnictwa Żednia w Puszczy Knyszyńskiej. Wybrano bardzo dobre miejsce i zwierzęta, po krótkim pobycie w zagrodzie aklimatyzacyjnej, wypuszczone na wolność pozostały w okolicy i nie mają zamiaru wywędrować dalej. Są stale monitorowane dzięki nadajnikom GPS na specjalnych obrożach, które założono kilku osobnikom.

4W Dolinie Górnego Sanu, w Bieszczadach, również – prawdopodobnie jeszcze w styczniu, najpóźniej w lutym – powstanie nowe stado wolnościowe. Żubry są już wytypowane i przebadane, a zagroda aklimatyzacyjna przygotowana.

Na ukończeniu są trwające kilka lat prace nad wsiedleniem żubrów do Puszczy Augustowskiej i moment, kiedy zamieszka tam niewielka na razie grupa jest coraz bliższy.

Natomiast w bulwersującej wiele osób kwestii ewentualnego dopuszczenia myśliwych do tej eliminacji, prof. Wanda Olech podkreśla:

Jeśli ktoś wykupi prawo do odstrzału, nie może po prostu podjechać sobie samochodem i zabić żubra. Cała operacja jest bardzo starannie przygotowywana przez doświadczonych fachowców, którzy nadzorują jej przebieg. Nigdy nie było sytuacji, żeby ranne zwierzę uciekło i trzeba było je szukać, żeby je dobić. Odstrzał nigdy nie ma też miejsca w zagrodzie ani miejscu dokarmiania, bo tam zwierzęta muszą czuć się bezpieczne.

A Nadleśnictwo Borki wyjaśnia: Trzeba też podkreślić, że wszystkie środki uzyskane od myśliwych za odstrzały redukcyjne przeznaczane są na dalsze utrzymanie stada żubrów w Puszczy Boreckiej. Między innymi na opiekę weterynaryjną i poprawę bazy żerowej dla żubrów, czyli rekultywację i koszenie łąk, tworzenie poletek, sadów, lizawek, retencję wody, remonty i budowę infrastruktury takiej jak zagrody, odłownie i paśniki, a poza tym zakup maszyn do zbioru siana (na zimowe dokarmianie), kontraktowanie łąk u rolników, dofinansowanie grodzenia upraw itd.

Cały materiał można przeczytać TUTAJ.

Stowarzyszenie Miłośników Żubrów apeluje do dziennikarzy i autorów petycji z protestami, by zapoznali się z merytorycznymi argumentami ekspertów zaangażowanych od lat w ochronę żubrów. Można dyskutować i spierać się, ale w oparciu o fakty i wiedzę na ten temat. Jesteśmy do dyspozycji.

Zdjęcia: Michał Kość i Tomasz Różycki